Oczywiście nie każdego stać na to, by żyć wyłącznie z cudzej pracy. Większość z nas musi pracować dla kogoś, żeby w ogóle mieć środki na inwestowanie. Ale właśnie dlatego rynek kapitałowy jest tak ciekawy: pracując dla innych, mogę jednocześnie stać się współwłaścicielem firm, dla których nigdy nie będę pracował. To przyjemne poczucie równowagi, z jednej strony oddaję swój czas pracodawcy, a z drugiej korzystam z pracy tysięcy ludzi.
Właśnie na tym polega dla mnie pasywne inwestowanie, na świadomym oddaniu sterów profesjonalistom i skupieniu się na tym, co naprawdę mogę kontrolować czyli: systematyczności, kosztach i cierpliwości. Resztę zostawiam tym, którzy żyją rynkiem na co dzień. Ja tylko kupuję ich pracę w wygodnej giełdowej formie.
W tle tego wszystkiego istnieje City of London, finansowe „państwo w państwie”, gdzie pieniądz krąży szybciej niż zdrowy rozsądek i to jest właśnie piękno pasywnego inwestowania. Nie muszę rozumieć, co oni tam robią wystarczy, że robią to dobrze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz